Nie każda decyzja o zostaniu w relacji płynie z miłości. Czasem stoi za nią lęk: przed samotnością, przed stratą, przed tym, że lepiej już nie będzie.
I to nie jest powód do wstydu.
To jest moment, w którym warto zatrzymać się i zobaczyć prawdę.
Decyzja z miłości i decyzja z lęku czują się inaczej
Miłość może mieć w sobie trudność, ale zwykle daje więcej spokoju, prawdy i wewnętrznej zgody.
Lęk działa inaczej.
Tworzy napięcie, ścisk, pośpiech i poczucie, że musisz trzymać się czegoś za wszelką cenę.
To właśnie dlatego czasem zostajemy nie dlatego, że naprawdę chcemy, ale dlatego, że boimy się puścić.
Pytania, które pomagają to rozpoznać
Zadaj sobie spokojnie:
-
co wybrałabym, gdybym nie bała się samotności?
-
czy zostaję, bo chcę, czy bo nie wierzę, że mogę inaczej?
-
czy ta relacja daje mi spokój, czy bardziej podtrzymuje mój lęk?
-
czy patrzę na fakty, czy głównie na potencjał?
Te pytania nie mają Cię osądzać.
Mają pomóc Ci wrócić do siebie.
Lęk często przebiera się za „rozsądek”
Podpowiada:
-
„może przesadzasz”
-
„każdy związek jest trudny”
-
„nie wymagaj za dużo”
-
„przecież lepiej mieć coś niż nic”
A jednak pod tym rozsądkiem bardzo często kryje się ból i brak wiary, że możesz doświadczać miłości inaczej.
Decyzja z wartości daje inny rodzaj oparcia
Nie musi być łatwa.
Czasem wręcz jest trudniejsza na początku.
Ale ma w sobie prawdę.
A prawda bardzo często brzmi tak:
nie chcę już wybierać tego, co odbiera mi spokój tylko dlatego, że boję się pustki.
I właśnie od tego zaczyna się nowa jakość miłości.
Chcesz wybierać z miłości, a nie z lęku?
Jeśli czujesz, że czasem zostajesz w relacji bardziej z obawy przed stratą niż z wewnętrznej zgody, zacznij od powrotu do siebie. Dołącz do bezpłatnego 5-dniowego minikursu i zobacz, jak odróżniać lęk od prawdziwego wyboru.
Z miłością,



